'
Skomentuj
Największa katastrofa kolejowa w Polsce

Największa katastrofa kolejowa w Polsce

Rok:

Była to jedna z największych powojennych katastrof kolejowych w dziejach polskiej kolei. Pociąg towarowy, jadący po niewłaściwym torze z Włocławka do Torunia zderzył się czołowo z pociągiem relacji Toruń – Łódź Kaliska. Przerażający huk usłyszał kierowca jadący samochodem pobliską trasą E16. Natychmiast zawiadomił milicję. Na 30 sekund przed zderzeniem maszynista po raz ostatni skasował tzw. „czuwak”, czyli urządzenie mające na celu kontrolę psychofizyczną maszynisty. Gdyby tego nie zrobił, lokomotywa automatycznie zatrzymałaby się. W tej tragedii śmierć poniosło 67 osób, z czego 2 na w szpitalu w skutek odniesionych obrażeń. 64 osoby zostały ranne. Pomimo że minęło już 36 lat od tej tragedii, do dzisiaj nie jest wyjaśnione, jak do niej doszło. Maszynista i pomocnik maszynisty pociągu towarowego zginęli na miejscu. Uznano, że winnym katastrofy był maszynista pociągu towarowego, który wyjechał ze stacji Otłoczyn bez pozwolenia. Nie ustalono jednak, dlaczego to zrobił. Na pewno był trzeźwy. Wiadomo też, że w chwili wypadku był już od ponad dwudziestu czterech godzin na służbie, po tym, jak sfałszował dokumentację dotyczącą czasu pracy. Śledztwo umorzono, bo mężczyzna zginął na miejscu. W szpitalu zmarł zaś, nie odzyskawszy przytomności, jego pomocnik.

Źródło: http://www.newsweek.pl/historia/1980-przyspieszony,63379,1,1.html

  • Skomentuj
  • Rok:

Skomentuj zdjęcie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 komentarze

  • Karol K.

    Byłem tam jako dowódca akcji ratunkowej.Twarze konających i twarze podległych mi strażaków śnią mi się nadal.I nadal nie wiem jaka była przyczyna tej katastrofy.

    ↶Odpowiedz 26 stycznia 2017 17:52
  • Marek

    Pracowałem wtedy w redakcji tygodnika Perspektywy. Dwaj koledzy, Witek Szymanderski i Tomek Sikora pojechali na miejsce katastrofy natychmiast po uzyskaniu wiadomości o tym, co się stało. Nie wiem, skąd wiedzieli, bo o ile pamiętam o katastrofie ówczesne media nie poinformowały. Zrobili świetny, wstrząsający materiał, który został przygotowany do druku. Miał się ukazać. Miał… bo został zatrzymany, chyba nie przez cenzurę, ale przez Biuro Prasy KC PZPR. Uznano zapewne, że rozmiary katastrofy mogą niekorzystnie wpłynąć na nastroje społeczne.
    Wspominam o tym, bo już dziś podobna selekcja zaczyna być stosowana w mediach publicznych. Uwaga!

    ↶Odpowiedz 25 czerwca 2017 00:04