1919

' 24 maja
Fiat 2000

Włoski czołg ciężki z I wojny światowej – Fiat 2000. Wóz był prywatną inicjatywą firmy Fiat. Powstał w 1917 r. Zbudowano dwie maszyny tego typu. Główne uzbrojenie stanowiła haubica 65 mm, umieszczona w obrotowej wieży. Dodatkowe uzbrojenie stanowiło aż 6 karabinów maszynowych kal. 6,5 mm zamontowanych w taki sposób, aby maksymalnie ograniczyć martwe pole ostrzału. Czołg nie zdążył wziąć udziału w I wojnie światowej, ale na uzbrojeniu armii włoskiej pozostał aż do połowy lat 30-tych. y 2000 weszły w 1919 r. w skład jednostki stacjonującej w Turynie. W 1919 r. wraz z czołgami Renault FT i Schneider m16 zostały wysłane do Libii, gdzie wzięły udział w walkach w okolicach Misraty. 1 kwietnia 1919 r. jeden czołg wziął udział w specjalnych pokazach w Rzymie dla króla Wiktora Emanuela III. W 1922 r. przeniesiono go do Nettuno a potem do 8.Pułku Artylerii Ciężkiej w Rzymie, gdzie o nim zapomniano. W 1933 r. Fiata 2000 odkrył płk. Maltesse, dowódca 3. pułku czołgów. Czołg po odnowieniu wziął 3 września 1934 r udział w defiladzie przed samym Benito Mussolinim. Parada skończyła się jednak pechowo, gdyż pożarowi uległ silnik pojazdu. Od 1936 r. służył jako pomnik na terenie koszar w Bolonii. Dalsze jego losy są nieznane, podobnie jak drugiego egzemplarza tego typu, który pozostał po walkach w Libii w Trypolisie.
Pancerz z nitowanych płyt stalowych o grubości 15 mm (tył) do 20 mm (przód i boki). Waga 40 ton. Napęd stanowił silnik benzynowy, gaźnikowy 6-cylindrowy o mocy 240 KM potrafiący rozpędzić pojazd do 7 km/h.

' 08 Wrz
CWL SK-1 Słowik

Z inicjatywy por. inż. Karola Słowika w zakładach CWL podjęto pracę nad pierwszym w Polsce samolotem budowanym od podstaw. Ze względu na znaczą ilość materiałów i części potrzebną na budowę pozyskanych w wielkopolsce, a także na podstawie opinii pilotów zdecydowano, że wzorem będzie samolot Hannover CL-II. W skład zespołu konstrukcyjnego weszli: inż. Mieczysław Pęczalski (kierownik kreślarni), inż. Władysław Zalewski, ppor. inż. Zdzisław Wilk (zastępca K. Słowika) oraz technik lotniczy inż. Wilhelm Gibałka. Inż. Słowik stawiał główny nacisk na wierne odwzorowanie poszczególnych elementów. W związku z zastosowaniem innego silnika jak w oryginale wystąpiła konieczność zaprojektowania od podstaw całego przodu maszyny. W. Gibałka był autorem przeróbek łoża silnika, instalacji paliwowej, olejowej i elektrycznej. W lipcu 1919 r. samolot o nr 18.01 został ukończony. Oblotu maszyny dokonał Bolesław Skarba. Odbiór techniczny nastąpił 9 sierpnia 1919 r. przed komisją państwową (na zdjęciu powyżej). W dniu 23 sierpnia 1919 r. odbył się publiczny pokaz samolotu, na który przybył Naczelnik Józef Piłsudski i najwyżsi oficerowie. Podczas pokazu załogę stanowili ppor. pil. Kazimierz Jesionowski i w roli pasażera por. inż. Karol Słowik. Niedługo po starcie, w czasie lotu w kierunku zgromadzonych gości rozpadł się w powietrzu. W wyniku katastrofy załoga maszyny zginęła. Po tej katastrofie, drugi gotowy już samolot o nr 18.02 poddany został szczegółowym analizą pod względem wytrzymałościowym i statycznym. Jednocześnie wstrzymano budowę trzeciego samolotu nr 18.03 . Do głównych uchybień podczas produkcji serii 18 należało zastosowanie nie atestowanych materiałów (np. linki wykrzyżowania o niskiej wytrzymałości), pominięcie próby statycznej, nie przywiązanie większej wagi do kwestii wytrzymałości całej konstrukcji, oraz budowa na podstawie uproszczonej dokumentacji technicznej .

slowik-moko

Konstrukcja: Samolot jednosilnikowy, dwumiejscowy, dwupłatowy o konstrukcji drewnianej z kabinami odkrytymi i podwoziem stałym.

Silnik – Austro Daimler o mocy 160 KM (118 kW). Chłodnica silnika wbudowana została w baldachim. Główny zbiornik paliwa, o pojemności 132 dm3 umieszczony był w kadłubie, a pomocniczy, opadowy o pojemności 28 dm3 w baldachimie. Miska olejowa o pojemności 12 dm3 znajdowała się w kadłubie, łączna ilość oleju wynosiła 19,5 dm3 (łącznie z olejem w silniku). Zastosowano nowe śmigło Asbeth, o średnicy 2,74 m.

Skrzydła – konstrukcja wzorowana była na samolotach Hannover CL-II. Do głównych zmian należało m. in. zastosowanie trójkątnego profilu (z zaokrąglonymi rogami) stojaków, rozpórki wewnątrz płatów wykonano z rur sosnowych (drążone drewno).

Stery – jak w samolocie Hannover CL-II. Kadłub – jak w samolocie Hannover CL-II. Uzbrojenie – brak.

' 09 Wrz
Tank Piłsudskiego

Improwizowany samochód pancerny „Józef Piłsudski”, nazywany także „Tankiem Piłsudskiego”, był pierwszym polskim pojazdem bojowym, Gdy w listopadzie 1918 roku we Lwowie wybuchły walki polsko-ukraińskie, profesor Antoni Markowski przedstawił komendantowi II Grupy Wojska Polskiego we Lwowie kpt. Mieczysławowi Borucie-Spiechowiczowi pomysł budowy samochodu pancernego. Uzbrojony w cztery ciężkie karabiny maszynowe, wszedł do służby 9 listopada, wspierając atak oddziałów por. Kazimierza Schleyena w Ogrodzie Jezuickim. Atak pojazdu został zatrzymany przez ustawioną przeszkodę, a następnie pojazd silnie ostrzelano. Na domiar złego trzy z czterech karabinów maszynowych będących uzbrojeniem pojazdu uległy zacięciu. Wobec tego pojazd został wycofany.

' 22 Gru
Fala melasy

15 stycznia 1919 roku w dzielnicy Bostonu, North End doszło do katastrofy, w której zginęło 21 ludzi a 150 zostało rannych. Melasa to gęsty, brązowy syrop, powstały w wyniku produkcji cukru spożywczego. Mimo swej potężnej zawartości sacharozy (do 50 %) nie opłaca się jej już jej uzyskiwać. Melasa służy jako surowiec do produkcji między innymi alkoholu (rum, alkohole przemysłowe), na początku XX wieku również do produkcji amunicji. Na bostońskim nadbrzeżu stały budynki firmy destylarskiej Purity Distilling Company, trudniącej się głownie produkcją alkoholi przemysłowych. Wśród nich potężny – 15 metrów wysokości, pojemność przeszło 8 milionów litrów – zbiornik na melasę. melasa2 15 stycznia 1919 roku zbiornik runął na ziemie, rozerwany eksplozją. Z jego rozszarpanego wnętrza na ulice Bostonu wylało się istne tsunami brązowego syropu. Wysoka na momentami 4,5 metra fala pochłaniała ludzi i zwierzęta, burzyła budynki, zniszczyła wiadukt kolejowy i wykoleiła jadący po nim pociąg. Świadkowie opisują iż ludzie i zwierzęta pokryci słodką mazią wyglądali jak muchy przyklejeni do lepu. Miotali się w panice, a melasa zalewała im nozdrza i usta. Innych siła uderzenia odrzucała na ściany budynków, grzebała pod rumowiskami. Słodka powódź zabiła 21 osób, najmłodsza ofiara miała 10 lat, 150 było rannych. W akcję ratowniczą i sprzątanie zaangażowane były wszystkie możliwe siły-pierwsi na miejscu tragedii znaleźli się kadeci szkoły morskiej. Do dziś do końca nie wiadomo co wywołało wybuch. Firma oskarżyła o zamach anarchistów, lecz agencje rządowe uznały ja za winą. Zbiornik nie był należycie wykonany i konserwowany, melasa sączyła się z wielu dziur, które po prostu dla kamuflażu zamalowywano. Procesy fermentacji wewnątrz być może doprowadziły do eksplozji i tragedii.