1937

' 25 Sie
Ignacy Mościcki z Hermannem Göringiem

Ignacy Mościcki z Hermannem Göringiem na wspólnym polowaniu w Puszczy Białowieskiej. W okresie międzywojennym prezydent RP Ignacy Mościcki organizował zimą w Białowieży reprezentacyjne polowania dla VIP-ów z kraju i zagranicy. Szczególnym gościem prezydenta był Herman Goering, premier Prus, jeden z twórców i głównych postaci III Rzeszy. Polował on w Białowieży aż cztery razy. W 1937 roku Hermann Goering wziął udział w pierwszej turze trzydniowego polowania reprezentacyjnego w Białowieży. Niemiecki gość był w Puszczy tylko 17 lutego. Na jego życzenie polowano głównie na drapieżniki, czyli wilki i rysie. Tym razem ustrzelił 3 wilki i 2 dziki.

' 26 Lis
P-1 Explorer

Samolot Abrams P-1 Explorer zbudowany przez „Abrams Aicraft Corporation” zaprojektowany specjalnie do robienia zdjęć lotniczych wykorzystywany przez Talberta Abramsa. Wykonany był w całości z metalu i miał 11,7 metra rozpiętości skrzydeł. Napędzany był zmodyfikowanym silnikiem pchającym Wright R-975E-1 o mocy około 365 KM. Samolot mógł latać z prędkością około 280-320 km/h. Jego pułap wynosił maksymalnie 6000 metrów, Maszyna nie miała kabiny ciśnieniowej, a załogę stanowiło dwóch pilotów. p1-explorer2 Cechą wyróżniającą P-1 był jego przeszklony kokpit. Zapewniał on znakomitą widoczność, polepszaną jeszcze przez skrzydła w układzie Delta. Jego konstrukcja zapewniała bardzo dobrą stabilność podczas lotu, a silnik pchający eliminował problemy z np. zabrudzaniem się obiektywów. Samolot mógł wykonać średnio 650 zdjęć o wymiarach 23 na 23 cm.

' 15 Sty
Katastrofa Hindenburga

Katastrofa niemieckiego sterowca pasażerskiego Hindenburga. Jest kilka hipotez co do przyczyn katastrofy. W wyniku eksperymentów ustalono jednak, że przyczyną katastrofy było prawdopodobnie działanie elektryczności statycznej. Według nowej teorii ładunek elektryczny zgromadził się na poszyciu maszyny w wyniku tarcia powietrza. Dodatkowo został on spotęgowany podczas burzy, przez którą przelatywał Hindenburg. Gdy maszyna lądowała, między naelektryzowanymi a nienaelektryzowanymi płatami poszycia przeskoczyła iskra, która zapoczątkowała pożar łatwopalnej powłoki, zawierającej azotan celulozy i pył aluminiowy. Hindenburg miał długość 245 m i średnicę 41 m, zawierał 200 tys. m3 wodoru w 16 zbiornikach. Napędzały go cztery silniki diesla o mocy 1200 KM każdy. Osiągał prędkość maksymalną 135 km/h. Hindenburg był zdolny przewozić 72 pasażerów (50 w rejsie transatlantyckim) oraz 61 osób załogi. hindenburg-wrak Był największym sterowcem świata. Swój żywot zakończył 6 maja 1937 roku, kiedy to miał lądować w amerykańskim Lakehurst po trzydniowym locie przez Atlantyk. Sterowiec spłonął podczas cumowania na lotnisku w stanie New Jersey. Zginęło 13 pasażerów i 22 członków załogi oraz główny członek załogi naziemnej, kapitan Ernst Lehmann.

' 25 Sty
Radiostacja w Gliwicach

Wieża antenowa Radiostacji Gliwickiej w połowie lat 30. Jest nie tylko jednym z najciekawszych zabytków techniki na Śląsku, ale również unikalnym dziełem sztuki inżynierskiej. 111-metrowa budowla, wzniesiona z modrzewiowych belek połączonych mosiężnymi śrubami (nie ma ani jednego elementu z żelaza), jest w chwili obecnej najwyższą drewnianą konstrukcją na świecie. Poniżej budynek i maszty Radiostacji Gliwickiej w roku 1939. Na cały świat gliwicka radiostacja zasłynęła jednak dopiero 31 sierpnia 1939 roku. Wówczas to siedmioosobowy oddział, dowodzony przez funkcjonariusza niemieckiej służby bezpieczeństwa (SD) i oficera SS Alfreda Helmuta Naujocksa wdarł się około godziny 20.00 do budynku przy ul. Tarnogórskiej. Po sterroryzowaniu obsługi – ucharakteryzowani na powstańców śląskich napastnicy – usiłowali odczytać po polsku odezwę, zapowiadającą rychłą polską ofensywę i wzywającą do powstania. Zaczynała się ona słowami: „Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w rękach polskich…” . Na więcej nie pozwoliły warunki techniczne, czyli brak studia mikrofonowego, które znajdowało się w budynku przy ul. Radiowej, o czym Naujocks po prostu nie wiedział. W desperacji wykorzystał do wygłoszenia swojej deklaracji, zupełnie do tego nieodpowiedni, tzw. mikrofon burzowy. Tak więc nawet i tych kilka słów słyszalnych było jedynie w promieniu paru kilometrów. Cała sprawa nie miała być pretekstem do ataku na Polskę, a jedynie usprawiedliwieniem, wdrożonych już w ruch wydarzeń. Prawdziwy przebieg prowokacji w Gliwicach świat poznał dopiero w trakcie procesu norymberskiego, dzięki zeznaniom sturmbahnführera Alfreda Naujocksa.