1940

' 06 Paź
Avro Ansons

29 września 1940 roku doszło do kolizji w powietrzu dwóch samolotów Avro Anson (L9162 i N4876) australijskich sił powietrznych. Samoloty zakleszczyły się ze sobą, ale nie utraciły siły nośnej. Tak połączone samoloty wylądowały (sterował pilot górnego samolotu), w zdarzeniu nikt nie zginął.

' 23 Sty
U-boot 142 w Gdańsku

Okręt podwodny U-142, sfotografowany 17 października 1940 roku na Motławie w Gdańsku. Fot. z kolekcji Wawrzyńca Markowskiego.

' 21 Paź
Jack Churchill

Jack „Mad Jack” Churchill (skrajne prawo) z pałaszem w dłoni prowadzi ćwiczenia w Inveraray, Szkocja. Podczas II Wojny Światowej służył w szeregach oddziałów Commando. W bój zwykł wyruszać uzbrojony w długi łuk, strzały oraz pałasz claymore. Był autorem zdania: „każdy oficer udający się w bój bez miecza jest nieodpowiednio ubrany”.

' 17 Kwi
Hermann Goering i inni nazistowscy

Hermann Goering i inni nazistowscy funkcjonariusze patrzą przez Kanał La Manche na klify w Dover. Jest to najdalszy punkt do jakiego dotarli drogą lądową podczas inwazji na Anglię.

' 04 Lis
Bateria „Schleswig-Holstein”

Jedno z dział Baterii „Schleswig-Holstein” umieszczonych na półwyspie Helskim. Bateria „Lindemann” była jedną z trzech najpotężniejszych baterii Wału Atlantyckiego, wyposażona w trzy działa kalibru 406mm typu C/34 Schnelladekanone. Jednak nim armaty znalazły się na plaży Francji niedaleko Calais znajdowały się na Helu i nosiły nazwę „Schleswig-Holstein” (na cześć pancernika, który ostrzeliwaniem Westerplatte zapoczątkował atak na Polskę i rozpoczęcie II wojny światowej). Zamontowane przez Niemców w 1940 r. tuż za rogatkami miasta Hel armaty typu SK C/34-model z 1934 roku, zwane potocznie Adolfkanone, miały kaliber aż 406 mm (40,6 cm).
Budowę tej baterii Niemcy rozpoczęli już na przełomie lat 1939/40. Gigantyczne armaty miały bronić poligonu morskiego oraz centrum stoczniowego w rejonie Zatoki Gdańskiej, a przede wszystkim portów wojennych w Gdańsku, Gdyni i Helu przed największymi okrętami. Posiadały lufy o długości 21,1 m, a masa samego działa wynosiła 160 ton. Działa umiejscowione były w dwupiętrowych wieżach, których pancerz miał 5 cm grubości, a całkowita waga wieży wynosiła 400 ton. Standardowe pociski do tych armat miały 194 cm długości, ważyły 1030 kg i miały zasięg 42,8 km, a lżejsze pociski typu Adolfgranate o masie 600 kg miały zasięg aż 56 km. Armaty mogły wystrzelić jeden pocisk na minutę. Obsługę takiego działa stanowiło 55 ludzi.
Mamucie działa oddały na Helu zaledwie po kilka próbnych strzałów. W 1941 roku po opanowaniu całego Bałtyku przez Niemców i w sytuacji rosnącego zagrożenia inwazją z Wysp Brytyjskich helską baterię przewieziono do Francji i umieszczono na stanowiskach w Sangatte, tuż koło Calais.

' 29 Sty
Riksze w Warszawie

W latach okupacji Polacy nie mieli prawa do prowadzenia samochodów (nie dotyczyło to jedynie zatrudnionych w firmach niemieckich(, z ulic miasta znikły taksówki (1.I.1939 było ich 2399), które Niemcy skonfiskowali na rzecz administracji, armii i policji. Zgodnie z zasadą, że „potrzeba jest matką wynalazku” – ratunkiem okazała się inicjatywa prywatnych przedsiębiorców. Zofia Nałkowska w swoim dzienniku 23.XI.1939 zapisała: „Ludzie jeżdżą najdziwniej, tramwaje bowiem są rzadkością. Widać furmanki, wózki, platformy, na których ustawiają krzesła rzędami. Przystaje to w miejscach dawnych przystanków tramwajowych, gdzie ludzie czekają i tłoczą się do czegokolwiek. Widziałam młodą damę jadącą na platformie do wożenia ciastek, pchaną przez rowerzystę z tyłu”. Pierwsza wzmianka o warszawskiej rikszy pojawiła się w Nowym Kurierze Warszawskim. W artykule pt. „Egzotyczne pojazdy na ulicach Warszawy” pisano wiosną 1940: „Przedmiotem zainteresowania w Warszawie stał się obecnie oryginalny pojazd, podobny do normalnego wózka rowerowego, z tą różnicą, że przednie pudło zastąpione jest przez eleganckie sprężynowe siedzenie na dwóch pasażerów. Z boku mieści się licznik kilometrowy. Taryfa 40 gr z 1 km, potem – od 1.I.1941 – 1,40 zł za pierwszy i 30 gr za następne”. Rzadko jednak jeździło się „na licznik” ponieważ za przeciętny kurs trzeba było płacić 30-60 zł, a dzienny zarobek rikszarzy szacowano na ok. 200 zł. Ile riksz jeździło ulicami Warszawy? Wbrew powszechnej opinii, nie było ich wiele. W czerwcu 1940 – jeździło 95 riksz, w marcu 1941 – 250, w styczniu 1943 – 275, w grudniu 1943 – 145, natomiast 1 czerwca 1944 – 204. Pod koniec okupacji zarejestrowanych było 402 rikszarzy. Często riksze służyły członkom konspiracji. Przewożono nimi bibułę, szmuglowaną żywność, broń, rozkazy, meldunki. Dopiero pod koniec okupacji władze niemieckie wydały zakaz jazdy rikszą.