1961

' 06 Kwi
Conrad Schumann

Conrad Schumann – wschodnioniemiecki policjant ucieka ze wschodniej strefy w Berlinie na zachód tuż po podziale miasta przez komunistów, ale przed wybudowaniem muru. 15 sierpnia 1961 r. – dwa dni po ogłoszeniu podziału miasta.

Po drugiej stronie zagrody, w Berlinie Zachodnim, zbierały się grupki młodych berlińczyków początkowo rzucające inwektywami pod adresem żołnierza. Widząc wątpliwości i niezdecydowanie Schumanna zachodni berlińczycy zaczęli go wołać do siebie. Całą sytuację ponad godzinę śledził także początkujący fotoreporter Peter Leibing. Od samego początku miał on wrażenie, że żołnierz zdezerteruje. Nawoływania z zachodniej strony wzmagały się, pojawił się tam policyjny samochód, który zatrzymał się i nie wyłączając silnika czekał z otwartymi tylnymi drzwiami. Tłum nawoływał Komm rüber! (Przechodź!) i wtedy Conrad Schumann odrzucił papierosa i pobiegł w kierunku bariery. Podtrzymując jedną ręką pistolet przeskoczył druty i znalazł się w Berlinie Zachodnim. Następnie wsiadł do czekającego policyjnego samochodu, który odjechał z dużą prędkością. Peter Leibing zdążył wykonać swoją słynną fotografię, uwieczniając dokładnie moment skoku nad drutem kolczastym. W ciągu kilku godzin fotografia znalazła się na okładce Bilda, a następnie obiegła cały świat, z czasem stając się ikoną zimnej wojny i jedną z najbardziej rozpoznawalnych fotografii tamtego okresu.

' 10 Kwi
Przekraczanie muru

Niewiarygodne zdjęcie niemieckiego żołnierza który wbrew bezpośrednim nakazom, pomoga młodemu chłopcu przekroczyć nowo powstały Mur Berliński po oddzieleniu się od jego rodziny.

' 18 Kwi
Warszawa 210

Warszawa 210. Sylwetka tego auta wzorowana była na ówczesnym Fordzie Falconie. Nowoczesne, samonośne nadwozie zawieszono z przodu na kolumnach McPherson, wahaczach poprzecznych i sprężynach śrubowych. Z tyłu zastosowano resory piórowe. Sześciocylindrowy silnik o pojemności 2,5 litra napędzał koła tylne poprzez sterowane hydraulicznie sprzęgło i czterostopniową skrzynię biegów. Powstała także jednostka czterocylindrowa 1,7 litra. Prawdopodobnie powstały dwa prototypy.

' 30 maja
Makabryczny rejs rodziny Duperreault

Rodzina Duperreault, która na początku lat 60. wynajęła jacht BlueBelle. Jego kapitanem był 44-letni były pilot wojskowy Julian Harvey. 8 listopada 1961 roku statek odbił od brzegu, a na jego pokładzie znajdowała się rodzina z Wisconsin oraz kapitan i jego żona. Przez cztery dni wszystko było w porządku i rejs przebiegał bez żadnych zakłóceń. Zmianę przyniosła noc z 12 na 13 listopada, kiedy Terry Jo obudził przeraźliwy krzyk jej brata, wołającego tatę na pomoc. Niestety okazało się, że był to krzyk mordowanego dziecka. Kapitan Harvey miał kłopoty finansowe, więc postanowił zgarnąć pieniądze z ubezpieczenia na życie swojej szóstej żony. Zaplanował, że zamorduje ją podczas rejsu, a ciało wyrzuci do wody, lecz jego plan legł w gruzach, gdy okulista nakrył go na gorącym uczynku i próbował powstrzymać. Rozwścieczony kapitan rzucił się więc na swojego pasażera i pozbawił go życia. Morderca spanikował i uznał, że musi się pozbyć wszystkich świadków swoich straszliwych zbrodni. Los żony kapitana i pana Duperreaulta podzielił więc 14-letni Brian, a później jego mama. Przy życiu pozostała już tylko Terry Jo, ale morderca postanowił ją wykończyć w inny sposób, niż swoje pozostałe ofiary. Harvey wiedział, że łódź z ciałami zamordowanych nie może zawinąć tak po prostu do portu, więc postanowił, że ją spali i zatopi. Uznał, że dziewczynce zamkniętej w kajucie nie uda się uratować i pójdzie razem z jachtem na dno i pozostawił ją na pokładzie, podłożył ogień i sam wsiadł do pontonu ratunkowego. Terry Jo jednak opuściła statek, zanim zniknął w morskich odmętach. Dziewczynka schroniła się na kawałku łodzi i dryfowała na nim po Oceanie Atlantyckim bez jedzenia i wody aż 4 dni. Po tym czasie odnalazła ją załoga greckiego frachtowca Kapitan Theo. Marynarze zdążyli z ratunkiem w ostatniej chwili. Dziewczynka była bliska śmierci, ponieważ doznała oparzeń słonecznych, miała 40 stopni gorączki i była skrajnie odwodniona. Na szczęście odratowano ją, a jej zdjęcie dryfującej na kawałku zdemolowanej łodzi, ukazało się w gazetach na całym świecie. Julian Harvey gdy usłyszał, że dziewczynka przeżyła, udał się do hotelu i tam popełnił samobójstwo. Dziewczynka całą prawdę ujawniła dopiero w latach 80.

' 10 Wrz
GAZ M20 Pobieda „Północ”

GAZ M20 Pobieda „Północ”. Zbudowano około 100 pojazdów tego typu. Określano je również jako aerosanie. Wyposażone były w silnik AI-14 o mocy 260 KM zamontowany z tyłu w miejscy bagażnika. Wirnik miał 2,7 m średnicy i zapewniał prędkość maksymalną około 60 km/h. Przekładało się to na zasięg około 360 km. Oryginalny silnik był usuwany. Maksymalna masa pojazdu wynosiła 2350 kg.

pobieda

Powstało ich dokładnie 100 sztuk. Poruszały się po bardzo głębokim śniegu i cienkim lodzie, nie straszne były im śnieżyce i mróz. Miały wprawdzie trudności z pokonywaniem wzniesień, ale w warunkach, w jakich były eksploatowane, nie był to jednak wiodący problem. Poważnym problemem było obracające się z dużą prędkością śmigło. Mogło ono zabić lub ciężko ranić osoby postronne lub obsługę Severa-2. Co prawda wykonano osłonę z metalowych rurek, ale była ona jednak bardzo prowizoryczna i w razie wywrotki nie chroniła śmigła. Zbiorniki paliwa ulokowano na przednich błotnikach, oddalając je maksymalnie od śmigła pchającego. Do poszerzonego zawieszenia zamontowano duże, podgrzewane płozy.