1991

' 03 Wrz
Teleexpress

Maciej Orłoś w jednym z pierwszych występów jako prezenter „Teleexpressu”. Pierwsze wydanie widzowie zobaczyli 26 czerwca 1986, prowadził je Wojciech Mazurkiewicz. Jednak dziś, gdy myślimy „Teleexpress”, widzimy Macieja Orłosia. Dziennikarz związany był z programem od 1991 roku. Oto jak wyglądało wówczas studio „Teleexpressu”. W 1986 program nagrywano na taśmę i odtwarzano. Na żywo emitowano jedynie ostatnie wejście prezentera. Zmieniło się to dopiero w 1992 roku, niedługo po dołączeniu Macieja Orłosia do zespołu „Teleexpressu”.

' 01 Gru
Imigranci z Albanii na brzegu Włoch

Imigranci z Albanii na statku Vlora u brzegu Włoch w porcie Bari. Na statku Vlora w sierpniu 1991 roku dostała się do Włoch największa jak dotąd „jednorazowa” grupa nielegalnych imigrantów – około 20 000 osób. Był to chyba najgłośniejszy epizod w burzliwej historii wzmożonej emigracji z Albanii w latach 1990 – 1992, która (w mniejszym natężeniu) trwa do dzisiaj. albania-vlora2 Gdy albański drobnicowiec Vlora był w porcie Durres w trakcie rozładunku cukru po powrocie z rejsu na Kubę, do portu i na statek wtargnął tłum. Opanowali statek zmuszając jego załogę i kapitana Halim’a Milaqi do wypłynięcia i obrania kursu na jeden z portów we Włoszech. Statek z wielką liczbą uchodźców dotarł do Bari. vlora-albania Kapitan przebił się przez zagradzające drogę motorówki i łodzie policyjne. Kilkunastu młodych Albańczyków skoczyło z pokładu i wpław ruszyło w kierunku mola, na którym oczekiwały karetki. Nikomu nic się nie stało, choć do szpitala odwieziono kilkanaście osób. Znaczna część imigrantów z Vlory została w kolejnych tygodniach i miesiącach po incydencie w Bari deportowana do Albanii.

' 08 Lis
Semipałatyńsk-21

Makieta z muzeum w kazachskim mieście Kurczatow, przedstawiająca organizację „Strefy Zero” podczas pierwszego radzieckiego testu nuklearnego na poligonie w okolicach Semipałatyńska (dzisiaj miasto Semej w Kazachstanie). Model nie oddaje rzeczywistej skali, ale obrazuje zakres testu i spektrum używanych „obiektów testowych” – od żywych zwierząt, poprzez domy, pojazdy cywilne i wojskowe, samoloty, a nawet wiadukt kolejowy wraz z pociągiem i imitację metra. Na poligonie, funkcjonującym w latach 1949-1991, przeprowadzono ogółem 456 prób jądrowych, z czego 340 podziemnych i 316 naziemnych (lotniczych i na wieżach testowych). Szacuje się, że na skutek działalności poligonu, skażenie dotknęło bezpośrednio ok. dwieście tysięcy ludzi.10098801425_9d9e0701b2_b

' 10 Lis
Lubuska Kolej Regionalna

Lubuska Kolej Regionalna to pierwszy polski samorządowy przewoźnik kolejowy – na zdjęciu podczas inauguracji przy nowo zakupionym pociągu od Duńskich Kolei Państwowych. Łącznie kupiono za kwotę 1,5 mld starych złotych 39 wagonów, pośród których znalazło się 10 głowic napędowych umożliwiających zestawienie 10 składów. Do eksploatacji w Polsce dopuszczonych zostało 5, a 4 z nich były użytkowane. Ich żywotność określono na co najmniej 15 lat. Poniżej pociąg należący do Lubuskiej Kolei Regionalnej w okolicach Nowej Soli. lkr-pociag Pojazdy te były uznawane za jedne z nowocześniejszych spośród taboru eksploatowanego wówczas w kraju. Były wyposażone w fotele lotnicze z ruchomymi oparciami, klimatyzację, drzwi otwierane przyciskiem, przedział barowy i toaletę, w której znajdował się przewijak dla niemowląt oraz można było korzystać z ciepłej i zimnej wody. Stacjonowały w Lokomotywowni Czerwieńsk, gdzie znajdował się również ich warsztat naprawczy. Ze względu na wygląd pojazdy nazywano srebrnymi strzałami lub cygarami. Pociągi te rozwijały prędkość maksymalną 160 km na godzinę. lkr-wnetrze Eksploatacja taboru zaprojektowanego do ruchu ekspresowego na liniach lokalnych była nieekonomiczna. Skład na 1 km trasy zużywał 2 l oleju napędowego, podczas gdy autobus szynowy serii SA101 wyprodukowany w 1992 przez ZNTK Poznań na tym samym odcinku zużywał 0,2 l paliwa. Jedno tankowanie pociągu LKR kosztowało spółkę 14 mln starych złotych, a wpływy z przebytej na nim trasy wynosiły 2,5 mln starych złotych. W II połowie 1994 tabor posiadany przez spółkę postawioną w stan likwidacji został wystawiony na sprzedaż. Część wagonów bez homologacji została zezłomowana w należącym do spółki punkcie cięcia wagonów w Żarach, sprawne głowice napędowe pocięto na złom na stacji Lubsko, a część pozostałych wagonów znalazła inne zastosowanie.

' 26 Gru
Kevin sam w Nowym Jorku

Macaulay Culkin i Donald Trump na planie filmu „Kevin sam w Nowym Jorku”. Donald Trump, nowy prezydent USA, znany jest ze swego bogactwa, słabości do pięknych kobiet oraz z ocierającej o kontrowersyjność bezpośredności. Niewiele osób wie, że Trump ma na swoim koncie wiele epizodów aktorskich. Miliarder zagrał m.in. w filmie „Kevin sam w Nowym Jorku”. Nie była to wielka rola. Obecny prezydent USA wcielił się w postać mężczyzny, którego Kevin McCallister pyta o drogę w hotelu Plazu. Trump tłumaczy chłopcu jak dojść do lobby. Cała scena trwa zaledwie kilka sekund. kevin-trump2 Miliarder ma na swoim koncie epizody w „Pomocy domowej”, „Bajer z Bel-Air”, „Klan urwisów”, „A teraz Susan”, „Seks w wielkim mieście”, „Spin City”.

' 21 Paź
Studio wyborcze

Studio wyborcze. Od lewej Włodzimierz Cimoszewicz, Aleksander Kwaśniewski, Marek Borowski, Leszek Miller i Janusz Korwin-Mikke.

' 06 Sty
Big Wind

Węgierska firma stworzyła pojazd „Big Wind” służący do gaszenia pożarów szybów wiertniczych w Kuwejcie. Jest to podwozie czołgu T-34 z czasów II Wojny Światowej, na którym zamiast wieży zainstalowano dwa silniki odrzutowe z myśliwców MIG-21. Doi gazów wylotowych podawana była woda (doprowadzona przez 6 węży i pomp, które pobierały wodę z zbiorników znajdujących się kilkadziesiąt metrów od źródła ognia), dzięki czemu płomień z szybu był dosłownie zdmuchiwany. bigwind2 Czołg oprócz standardowych zbiorników paliwa do własnego silnika, posiadał potężny zbiornik mieszczący 3000 litrów paliwa lotniczego do swoich dwóch potężnych silników odrzutowych. Mogły one wyrzucać aż 830 litrów wody na sekundę. W ciągu kilku tygodni prac, dzięki niemu udało się zwiększyć ilość gaszonych pożarów do 4-5 dziennie. Maszyna w akcji:

' 09 Gru
Zdjęcia promujące polską armię

Fotografie z lutego 1991 wykonane do plakatu promującego polską armię. Zdjęcia pochodzą z Wojskowej Agencji Fotograficznej. armia-promocja2 armia-promocja armia-promocja4

' 18 Sty
Polska Partia Przyjaciół Piwa

Spotkanie przedwyborcze Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, w środku Janusz Rewiński, przyszły poseł tej partii i jej przewodniczący. Warszawa, kino Praha. W 1991 r. do Sejmu dostała się Polska Partia Przyjaciół Piwa, co stało się sensacją. Partia, która nie idzie po władzę, która postuluje kulturalne picie piwa w miejsce wódki, bo ta krótką drogą prowadzi do alkoholizmu. Założyciele od początku traktowali inicjatywę jako żart, program partii ograniczał się do postulatu picia piwa zamiast wódki, a struktury regionalne budowano w oparciu o tzw. „ławy piwne”. Ku zdumieniu wszystkich w wyborach parlamentarnych w 1991 roku PPPP wprowadziła do Sejmu aż 16 posłów (w tym Krzysztofa Ibisza widocznego poniżej) zdobywając 3,27% głosów (dziesiąty wynik na 111 komitetów wyborczych). Janusz Rewiński przyznał, że sam nie wiedział, kogo do Sejmu wprowadza, bo kandydatów swojej partii w ogóle nie znał. „Nie mamy złudzeń, że Polak stanie się abstynentem. Tylko niech nie pije wódki. Smaczne, chłodne, aromatyczne piwo tak samo może służyć do wznoszenia toastów (…) Przy piwie można wymienić poglądy, przy piwie łatwiej dojść do porozumienia, dogadać się. Dogadujmy się, bądźmy tolerancyjni, wyrozumiali i spolegliwi” – brzmiał program wyborczy Polskiej Partii Przyjaciół Piwa.

Szybko dochodzi jednak do rozłamu na tzw. „Duże Piwo” i „Małe Piwo”, a w przyśpieszonych wyborach parlamentarnych w 1993 roku partia uzyska zaledwie 0,1% głosów i zakończy działalność. Janusz Rewiński powróci do kabaretu, a Leszek Bubel zostanie „naczelnym antysemitą RP”. Poniżej Leszek Bubel (pierwszy od prawej) i Janusz Rewiński (drugi od prawej) podczas spotkania zarządu PPPP.